wtorek, 20 października 2015

Od Axela do Vanessy

Jechaliśmy wolno leśną ścieżką, rozmawiając o różnych rzeczach, w sumie to głównie mówiliśmy co lubimy itp. Przyśpieszyliśmy do kłusa i już po kilku minutach byliśmy na miejscu. W sumie nie opłacało nam się rozsiodływać koni, ponieważ za 5 minut miała zacząć się lekcja. Dlatego też daliśmy napić się naszym wierzchowcom i wjechaliśmy na parkur.
- Pierwsza lekcja? - spytałem.

Van?