Podeszliśmy do małego stoiska i poprosiliśmy o burgery. Jedząc je w ciszy zmierzaliśmy coraz głębiej w alejki parku. W końcu gdy skończyliśmy już jeść dotarliśmy do bardzo dziwnego miejsca.
Przed nami rozpościerały się wysokie na kilka metrów gęste zarośla. Po dłuższym przyjrzeniu stwierdziliśmy, że jest to labirynt. Przeszliśmy wzdłuż krzaków aż natrafiliśmy na ścieżkę prowadzącą w głąb labiryntu. Razem z Axelem wymieniliśmy spojrzenia.
- Wchodzimy?
Ax?