środa, 21 października 2015

Od Vanessy do Axela

Patrzyłam bezmyślnie na chłopaka i dopiero po dłuższej chwili zorientowałam się, że coś do mnie mówi.
- Eeee...Mógłbyś powtórzyć? -spytałam nieśmiało
Axel pokręcił tylko głową ale zaraz uśmiechem na twarzy powtórzył pytanie.
- Jaką masz pierwszą lekcję?
Zamyśliłam się próbując wydobyć z mojej pamięci dzisiejszy plan zajęć. Gdy zdołałam sobie przypomnieć odparłam:
- Skoki.
Ax uśmiechnął się szeroko co mogło znaczyć tylko jedno -ma tą samą lekcję w tym samym czasie. Prowadząc rumaki na gładki teren pełen przeszkód zdążyliśmy przeprowadzić jeszcze krótką rozmowę.

Pod koniec lekcji skoków John pozwolił nam na swobodne korzystanie z toru, bez jego poleceń i wskazówek. Od razu pogalopowałam na Lucyferze w stronę barier.



Razem z Axelem, Lucesem i Norbim przez cały kwadrans prześcigaliśmy się w tym ile przeskoczyliśmy bezbłędnie przeszkód. Pod koniec zajęć okazało się, że wygrałam. Koń chłopaka strącił o jeden płotek więcej -niewielka przewaga ale jednak.
- Mam teraz przerwę a ty?
- Ja także -oparł gładząc swojego konia po grzbiecie.
- To może gdzieś pójdziemy?

Ax?